Odeszłam od niej i wycierałam łzy z moich oczu, nie były to łzy smutku ale nie były to też łzy szczęścia, była to kombinacja obu. Z jednej strony czułam się ekstreamlnie wyzwolona od dawna chciałam z nią zerwać i zrobiłam to 4 razy wcześniej ale za każdym razem kiedy to zrobiłam ona wracała i błagała mnie żebym jej odpuściła i nie mogłam powstrzymnać się od powiedzenia 'tak' za każdym razem. Bardzo ją kochałam ale bycie z nią stawało się nawykiem którego nie umiałam przezwyciężyć, była moją dziewczyną, w środku zawsze wiedziałam że wolałam dziewczyny ale nie byłam kompletnie pewna puki nie byłyśmy razem, nigdy nie czułam się chciana puki nie spotkałam jej i nie myślałam że bez niej byłam nikim, ale wal;czyłyśmy ciągle i to nie był zdrowy związek. Więc kiedy zdałam sobie sprawę że wolała dziewczynę którą poznała, wiedziałam że znalazła kogoś kto mógłby sprawić że jest szczęśliwa i mogłabym uwolnić się w końcu od niej. Ale w tym samym czasie zdradzała mnie, zostawiła mnie dla kogoś innego i tak bardzo jak byłam szczęśliwa z niej i z siebie nie mogłam pomóc niż czuć się zraniona i zawiedziona.
Wesszłam do pub'u i zobaczyłam Leigh-Anne, moją najlepszą przyjaciółkę, spojrzała na mnie i uśmiechnęła się kiedy wycierała moje nowe łzy formujące się w moich oczach "W końcu odważyłaś się to zrobić, prawda?" Powiedziała i mnie przytuliła, nie odpowiedziałam ponieważ znała już odpowiedź, puściam ją "hej, pamiętasz jak mówiłam ci o mojej nowej koleżance Jesy? Tą którą spotkałam w klasie tańca? Jest tu dziś wieczorej ze swoją koleżanką i byłoby fajnie gdybyście mogły się w końcu spotkać" poweidziała z uśmiechem na twarzy i nie mogłam pomóc niż powiedzieć 'tak' nie byłam zbyt w humorze żeby się z kimś spotykać ale była moją moją najlepszą przyjaciółką i nie miałam niczego do stracenia. Więc poszłam za nią, stanęła kiedy zobaczyła krzywą dziewczynę z czerwonymi włosami i brązowymi oczami. "To jest Jesy" powiedziała Leigh-Anne z uśmiechem na ustach "Cześć, jestem Perrie" powiedziałam "Fajnie cię poznać". Jesy uśmiechnęła się "To jest moja przyjaciółka, Jade" Jesy powiedziała kiedy obserwowałam małą chudą dziewczynę pojawiającą się z tyłu i wtedy spojrzałam się w jej piękne brązowe oczy i się w nich straciłam, myślę że także straciła się w moich, obie stałyśmy tam bez słowa i po prostu zapomniałam o wszystkim, zeranie, niechlujny związek który właśnie skończyłam. To już nie ma znaczenia, nic nie miało znaczenia tylko jej oczy. I nigdy wcześniej się tak nie czułam, ale właśnie wiedziałam że mogę mieć nowy początek z Jade i widziałam też że nigdy nie będzie miał zakończenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz