wtorek, 21 stycznia 2014

Chapter 2

"Cześć" udało mi się w końcu powiedzieć bez odrywania oczu od jej. "Cześć, miło cię poznać" powiedziała z olbrzymim uśmiechem na twarzy co sprawiło że moje serce zatrzepotało. Leigh-Anne chrząknęła co sprawiło ze przypomniałam sobie gdzie byłam i z kim, spojrzałam na nią zdezorientowana, ona po prostu się do mnie uśmiechnęła i posłała mi wzrok mówiący 'Wiem co się tutaj dzieje' wiedziałam że się zarumieniłam więc by uniknąć z nią kontaktu wzrokowego spojrzałam się na Jesy i Jade, która też się zarumieniła. "Więc, dziewczyny zaczyna się robić późno ale możecie pójść do mnie spać jeśli chcecie, to naprawdę blisko" powiedziała Jesy. "Jasne, jeśli Perrie idzie to pójdziemy z tobą" Leigh-Anne spojrzała na mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć, dopiero co poznałam Jesy i nic o niej nie wiem ale chce być z Jade, też nic o niej nie wiem ale po prostu wiem że kocham jej osobowość, już to zrobiłam, i pójście spać u Jesy mogłoby być perfekcyjnym sposobem by poznać ją, chciałam też poznać Jesy, przede wszystkim jest koleżanką Leigh-Anne i chciała żebym ją poznała odkąd ona to zrobiła. "Jasne, pójdę" Powiedziałam uśmiechając się, wtedy Leigh-Anne zarzuciła ramiona wokół mnie "Jeej, w końcu się poznacie" Powiedziała puszczając mnie. "A ty idziesz Jade?"Jesy się zapytała i spojrzałam na nią z nadzieją, spojrzała na mnie, uśmiechnęła się a kiedy powiedziała "Tak" odwzajemniłam uśmiech.
Dotarłyśmy do domu Jesy i był dość mały, to nie był nawet dom, to był mały apartament. "Hej, to nie jest taki duży dom ale jest mój i tylko mój" Powiedziała, odwróciłam się od niej i lekko się zarumieniłam "Więc, jeśli mieszkasz sama, ile masz lat?" Zapytałam prawie krzycząc "19, a ty?" Powiedziała "17" powiedziałam czując się trochę nie pewnie, Leigh-Anne miała 19 jak ona ale dobrze się dogadywałyśmy, była jedyną prawdziwą przyjaciółką jaką miałam. "Więc jesteś jak Jade, znaczy, ona ma prawie 18" powiedziała i poczułam się bardziej pewnie, wiedziałam że nie będzie mnie widziała jako dziecko czy coś takiego, jestem naprawdę nie pewna, to dlatego Leigh-Anne była moją jedyną koleżanką i dlaczego zostawałam z moją ex po tych wszystkich razach kiedy mnie zraniła. "Więc, Leigh-Anne powiedziała mi że właśnie zerwałaś ze swoją idiotyczną dziewczyną" Powiedziała Jesy i spojrzałam się na Leigh-Anne ze wzrokiem mówiącym 'Zabije cię' ale zostałam rozproszona kiedy zobaczyłam że twarz Jade się rozpromieniła kiedy Jesy to powiedziała, uśmiechnęłam się do siebie "Tak, jestem zadowolona że to zrobiłam, myślę że odeszłam od niej kiedy weszłam do pub'u" Powiedziałam patrząc na Jade, spojrzała się na mnie i uśmiechnęła się. Siedziałyśmy po prosu w salonie i rozmawiałyśmy o naszych gustach muzycznych i o wszystkim, myślę że po jakimś czasie Jesy i Leigh-Anne poszły spać ale ja i Jade rozmawiałyśmy co mijało tylko jak minuty, byłam zaskoczona tym, jak bardzo podobne jesteśmy i jak słodka i śmieszna ona była, kochałam ja i wiedziałam o niej dużo i nic w tym samym czasie.
Kiedy spojrzałam na zegar zdałam sobie sprawę że jest 4:00, rozmawiałyśmy godzinami ale dla mnie to wyglądało jak minuty, nigdy nie rozmawiałam z kimś tak długo bez wykończenia tematów lub znudzenia się ale Jade była specjalna, była dla mnie po prostu perfekcyjna. "Powinnyśmy iść teraz spać" Powiedziałam, skinęła głową i podązyła za mną do sypialni. Jesy i Leigh-Anne spały spokojnie w podwójnym łóżku, były materace na podłodze dla mnie i dla Jade. Położyłam się i niemal natychmiast poczułam ramiona Jade wokół mnie. Po tym byłam pewna że czuła do mnie to co ja do niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz