Przybyłam do domu i poszłam prosto do kuchni gdzie była moja mama "Cześć, wyglądasz na strasznie szczęśliwą, naprawiłaś wszystko z Tristą?" Zapytała mnie, znała mnie bardzo dobrze, kiedy ja byłam smutna, była zawsze dla mnie i mogła też powiedzieć kiedy było dobrze "Nie, zerwałam z nią, ale spotkałam inną dziewczynę, Jade, jest super, myślę że jest tą jedyną mamo" Powiedziałam podekscytowana "Wow, zwolnij Perrie. kiedy ją poznałaś?" Zapytała uśmiechając się "Wczoraj, ale to nie ważne, wiem że jest dobra dla mnie". "Perrie, wiesz że cię kocham i jak wiesz możesz kochać każdego kogo chcesz i że będę cię wspierać bez względu na to, ale nie chce żebyś poruszyła się za szybko i zostać skrzywdzona, więc po prostu obiecaj mi że nie pospieszysz się z tą dziewczyną, właśnie zerwałaś z Tristą" Powiedziała. Zawsze była wspierająca kiedy próbowałam ukryć fakt że jestem lesbijką, czuła się obrażona, wiem że miała rację, miałam zamiar spędzić czas z Jade, ale nie za dużo czasu, po prostu wystarczająco dla mnie czy chce kolejny, poważny związek. "Obiecuję, ale za akceptujesz Jade jeśli coś się stanie, prawda?" W końcu od powiedziałam "Kochanie, za akceptowałam Tristę, oczywiście że zaakceptuje każdego z kim będziesz, plus, nie sądze że jest gorsza od Tristy" Powiedziała śmiejąc się "Nie sądze że jest gorsza niż Trista" Powtórzyłam także się śmiejąc "Jednak jestem dziś z nią umówiona na kolację." "Okej, więc idziesz na randkę? Ja też" Powiedziała, była teraz poważna, więc ja też byłam "Z Brianem?" Zapytałam ze smutkiem na twarzy. Brian był jej chłopakiem i nienawidziłam go, zawsze starał się być dla mnie ojcem ale nigdy nim dla mnie nie będzie. "Cóż, jestem zadowolona z kimkolwiek jesteś, więc ty też powinnaś być szczęśliwa" Wiedziałam że miała rację, ale nie chciałam tego wiedzieć" "Okej, co dzisiaj robimy?" Zmieniłam temat.
Poszłyśmy odwiedzić moich dziadków, wciąż było mi ciężko się przyzwyczaić do tej nowej rodziny, to były już 3 lata w tym roku, ale wcześniej miałam inną rodzinę i wszyscy mnie zawiedli więc nie nie byłam zbyt zadowolona byciem z nimi. Czekałam niecierpliwie cały dzień na wieczór więc kiedy nadszedł byłam zachwycona by zobaczyć Jade ponownie. Założyłam ładną sukienkę, makijaż i poszłam prosto do restauracji gdzie byłyśmy umówione, nie było jej tam jeszcze, ale nie byłam tym zaskoczona bo przyszłam wcześniej, co nie było normalne, zawsze się spóźniałam, myślę że byłam trochę zdenerwowana, nigdy wcześniej nie czułam tego do nikogo innego i nie chciałam żeby sądziła że mam ją gdzieś, więc po prostu usiadłam tam czekając na nią uśmiechnięta kiedy przypomniałam sobie jej oczy, najpiękniejsze oczy na świecie, nic nie mogło się im równać. "Hej Perrie" Wiedziałam kto to był ponieważ to był najpiękniejszy głos na świecie, odwróciłam się do niej i po prostu nie potrafiłam od powiedzieć, byłam zbyt rozproszona jej sukienką, ale bardziej ciałem które to nosiło i te oczy WOW były piękniejsze niż te które zapamiętałam. "Hej" Powiedziałam po paru sekundach "Wyglądasz pięknie" Powiedziałam uśmiechnięta "Tak jak ty" Od powiedziała, na co się od razu zarumieniłam, obie ponownie usiadłyśmy. Rozmawiałyśmy całą kolację, wzięła moją dłoń co sprawiło że moje serce zatrzepotało, straciłam się w jej oczach, nie rozmawiałyśmy więcej, po prostu patrzyliśmy sobie w oczy uśmiechnięte, to niemożliwe by określić słowami jak się czułam, wszystko było perfekcyjne, ona była perfekcyjna. Poszła do łazienki i kiedy wróciła jej twarz była strasznie blada, szybko wstałam "OMG Jade wszystko w porządku?" Zapytałam ją mimo ze znałam odpowiedź "Nie, czuje się naprawdę źle Perrie, przepraszam ale myślę że powinnam pójść teraz do domu" Powiedziała wyglądając trochę zawstydzona "Nie martw się o to Jade, ale poczekaj, zapłacę za to i odprowadzę cię do domu" Skinęła głową i poszłyśmy do jej domu, musiałyśmy się zatrzymywać co jakiś czas ponieważ czuła się zbyt słabo by chodzić, ale nie chciała zamówić taksówki, nie wiem dlaczego.
W końcu dotarłyśmy "Więc, jest twoja mam w środku? Będzie mogła się tobą zająć?" Zapytałam ją, otworzyła usta by od powiedzieć ale słowa nie wyszły z jej ust, zwymiotowała na moją sukienkę i nic nie mogłam z tym zrobić "OMG! Perrie bardzo cię przepraszam, wejdź do środka dam ci jakieś ubrania" Powiedziała wyglądając na strasznie zawstydzoną "Nie przejmuj si tym, ale byłoby fajnie gdybyś mi dała jakieś ciuchy" Powiedziałam jej i weszłam za nią do środka, poszłyśmy do jej sypialni, była ogromna, wyglądała jak mały salon. Przebrałyśmy się i usiadłam na kanapie czekając aż wyjdzie z toalety gdzie się przebierała. Wyszła po jakimś czasie wciąż wyglądając blado "Więc, twojej mamy nie ma w domu by się tobą zaopiekować, może ja mogłabym to zrobić?" Powiedziałam z nadzieją. Spojrzała na mnie zaskoczona. "Naprawdę? Chcesz się mną zaopiekować po tym jak totalnie zniszczyłam naszą pierwszą randkę?" Co? Zniszczyła naszą pierwszą randkę? Nic tego nie mogło zrobić, nic. "Jade, ta randka była perfekcyjna, nie miałaś zamiaru na mnie zwymiotować, szczerze to była najlepsza randka jaką miałam w swoim życiu i zaopiekowanie się tobą zrobi ją tylko lepszą" Uśmiechnęła się kiedy usiadła obok mnie, położyła głowę na mojej klatce piersiowej, objęłam ją ramionami o patrzyłam jak powoli zasypia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz